Powszechnie mówi się, że nie ma lepszej chemii domowej niż ta, która sprowadzana jest od naszych niemieckich sąsiadów. Na czym polega fenomen płynów i proszków do prania, które pochodzą z zagranicznych półek? Postanowiliśmy sprawdzić, czy rzeczywiście są one lepsze i bardziej wydajne od swoich polskich odpowiedników.

Porównanie proszków do prania kolorów 

niemiecki płyn do prania kolorówNa początek warto zwrócić uwagę na to, że chemia pochodząca z Niemiec jest mniej więcej w tej samej cenie co z Polski, jednak badania wykazały, że te z zachodniej granicy są bardziej skoncentrowane i posiadają więcej składników aktywnych, które mogą mieć decydujący wpływ na rezultaty. Do testów wzięliśmy niemiecki płyn do prania kolorów oraz jego polski odpowiednik. Badania laboratoryjne nie pozostawiły żadnych złudzeń. Proszki z Niemiec posiadają więcej granulek piorących, które odpowiedzialne są za usuwane plam. Podczas fizycznej próby na dwóch kolorowych koszulkach, które zostały zabrudzone pięcioma najpopularniejszymi plamami (krew, wino, farby, kawa, sok) okazało się, że niemiecki proszek dużo lepiej poradził sobie z ich usunięciem. Na uwagę zasługuje również fakt, że detergenty dozuje się w zupełnie dwóch różnych ilościach. Producent niemieckiego proszku zaleca użycie 1/3 miarki na 5 kg ubrań, natomiast w przypadku produktu krajowego, należy wsypać do dozownika aż 3/4 miarki na tą samą ilość prania. Wszystko wskazuje więc na to, że niemiecka chemia jest rzeczywiście lepsza i dużo bardziej wydajna, dlatego nikogo już nie dziwi, że konsumenci dużo chętniej sięgają po produkty z zachodnich półek. 

Każdy, kto choć raz zetknął się z czynnością prania ubrań wie, że najważniejszy jest proszek, którego zadaniem jest dopranie wszelkiego rodzaju zabrudzeń. Dodatkowo, kolorowe ubrania wymagają takiej chemii, która będzie chroniła je przed wyblaknięciem i sprawi, że odzież będzie służyła nam możliwie jak najdłużej.