Bardzo lubię próbować nowych rzeczy. Nawet w życiu zawodowym. Nauczono mnie w domu rodzinnym, że szczęśliwa w życiu będę tylko wtedy, gdy będę robiła to, co lubię. Otworzyłam więc własną firmę. Póki byłam na ryczałcie świetnie radziłam sobie z „papierologią”. Jednak, któregoś miesiąca przekroczyłam limit.

Lublin: gdzie znajdę dobrego księgowego?

księgowość w LublinieMusiałam przejść na vat. Kasa fiskalna, rozliczanie podatku, nagle to wszystko zrobiło się trudne, a nie chciałam zamykać działalności. Jedynym wyjściem było znalezienie kogoś do księgowości. Mogłam próbować się sama tego wszystkiego uczyć, ale po pierwsze – wydawało mi się na to zbyt późno, po drugie – wcale nie chciałam już mieć tego obowiązku, po trzecie – śpią spokojniej ci, co mają swoich księgowych. Pełna księgowość to nie jest łatwa sprawa, a pociąga za sobą dużą odpowiedzialność. I tak koniec końców zawsze ostatecznie odpowiada właściciel firmy, ale księgowe mają ubezpieczenia z racji wykonywanego zawodu, jak lekarze, na przykład. To powoduje, że wszyscy czują się pewniej i bezpieczniej. Miałam zatem teraz na tapecie księgowość w Lublinie. Dałam sobie kilka dni na podpytanie znajomych, przejrzenie Internetu i prasy. Jeszcze dochodziło do tego to, że była połowa roku, a nie każdy księgowy, chce w takim momencie przyjąć nowego klienta. U mnie jednak poszło dobrze. W poniedziałek zadzwoniłam, umówiłam się na wizytę i pod koniec tygodnia moja księgowość była już prowadzona bardzo profesjonalnie.

To był jeden z lepszych kroków, jakie podjęło ostatnio. Ściągnęłam pewien ciężar ze swoich barków i to wcale nie dużym kosztem. Decydowałam się też na odważniejsze posunięcia, bo wiedziałam, że ktoś mnie „ubezpiecza”. Skupiłam się w końcu na tym co lubię i na tym na czym się znam. A resztę powierzyłam w dobre ręce.