Mój ojciec przechodząc na emeryturę obawiał się tego, co zrobi z wolnym czasem. Ja się o to nie martwiłam, ponieważ mój ojciec był kreatywnym człowiekiem i wiedziałam, że bardzo szybko znajdzie sobie jakieś interesujące zajęcie. Oczywiście nie myliłam się.

Wizyta w sklepie z lodówkami do wina

lodówki do winaOjciec zajął się produkcją swojskiego wina. Początkowo mało produkował i robił to tylko na własne potrzeby. Szybko jednak okazało się, że wino ojca wszystkim bardzo smakowało i ojciec zaczął produkować więcej wina. Mi to zdecydowanie odpowiadało, ponieważ miałam w domu mnóstwo butelek wina, które było pyszne i mogłam nim częstować znajomych. Niestety nie miałam piwnicy i potrzebowałam jakieś większej lodówki do wina, którą postanowiłam jak najprędzej kupić. Chciałam mieć osobną lodówkę, w której będę trzymała tylko wino i takiej właśnie poszukiwałam. Wybrałam się więc do sklepu, w którym było dostępnych najwięcej lodówek na wino. Wybór jak dla mnie był zdecydowanie za duży, ponieważ nie miałam pojęcia na jaką lodówkę się zdecydować. W sklepie spędziłam ponad godzinę i ostatecznie nie zdecydowałam się na żadną lodówkę. Zadzwoniłam do ojca, który przyjechał do mnie do sklepu po piętnastu minutach. Od razu wskazał mi lodówki, które godne były uwagi. Ojciec się na tym znał i wiedziałam, że mogłam mu całkowicie zaufać. Kupiłam lodówkę do wina, którą polecił mi ojciec i byłam mu wdzięczna, że tak szybko przyjechał do mnie do sklepu. Pomógł mi nawet podłączyć lodówkę w kuchni.

W lodówce trzymałam wszystkie wina, które dostawałam od ojca. Dobrze, że ojciec polecił mi kupić większą lodówkę, bo win dostawałam sporo i dzięki temu wszystkie mogłam odpowiednio chłodzić. Cieszyłam się, że mój ojciec miał zajęcie, którym tak bardzo się interesował.