Po ślubie mogliśmy trochę odetchnąć. W końcu stałam się żoną, o czym tak bardzo marzyłam. Nie mogłam w to uwierzyć, że stanęłam na ślubnym kobiercu z moim ukochanym. Tak bardzo przeżywałam ten cały ślub i organizację. Chciałam, żeby wszystko się udało i wyszło jak najlepiej. Było to dla mnie bardzo ważne.

Nasza ślubna sesja w plenerze

fotografia ślubna w ZagłębiuKiedy już emocje opadły, stwierdziłam, że przyda nam się jakaś fotografia ślubna w Zagłębiu bo to będzie na wieczną pamiątkę. Przecież tylko raz w życiu wychodzi się za mąż i chciałabym najchętniej uchwycić każdą chwilę z tego wydarzenia. Do fotografii ślubnej, był nam potrzebny najlepszy fotograf w Zagłębiu, ponieważ nie chciałam żadnych nieudanych zdjęć, a widziałam już kilka fotografii tego pana i byłam zachwycona. Wszyscy zawsze go polecają. Wolę mieć pewność, że zdjęcia będą takie jak powinny być i z odpowiednim naświetleniem i ostrością. Widziałam też kilka nieudanych zdjęć od nieznanych fotografów moich znajomych, którzy cieszyli się, że sobie zaoszczędzą i nie zważali na opinie o fotografie. Ja wolałam kogoś porządnego i sprawdzonego. Następnie, gdy nadszedł już termin wykonywania sesji, udaliśmy się w plener z fotografem. Stwierdziliśmy, że takie zdjęcia wychodzą najciekawiej, bo na tle przyrody zawsze jest bardziej żywo i kolorowo. I można wymyślić sobie jakąś śmieszną sesję nawet. My pozowaliśmy tego dnia na opuszczonym dworcu i przy torach kolejowych. Może trochę dziwnie to brzmi, ale wyszło świetnie.

Muszę bardzo pochwalić fotografa, który spisał się na medal podczas wykonywania naszych zdjęć. Biegał dookoła, żeby złapać najlepsze światło i ujęcie, było widać, że naprawdę czuje taką prawdziwą pasję i ten zawód nie jest u niego przypadkowy. Mam nadzieję, że szybko będę mogła pochwalić się rodzinie zdjęciami.