Gdy byłam mała, mama zawsze latem kazała mi zakładać czapeczki na głowę, albo ją moczyć. Smarowała mnie balsamami i zawsze nakładała mi najwięcej balsamów na twarz. Mówiła, że to niezdrowo tak wystawiać buzię na ostre promienie słoneczne i trzeba się chronić przed słońcem w godzinach szczytu.

Opalanie natryskowe z naturalnymi kosmetykami

profesjonalne produkty do opalania natryskowegoOczywiście wtedy nie słuchałam mamy i jak jeździłyśmy z koleżankami, to dodatkowo używałam olejków do opalania przyspieszających, a zimą chodziłam na solarium i bardzo mi to zaszkodziło. Musiałam z tym skończyć. Myślałam, że teraz już zawsze będę musiała być biała i tak bardzo nie chciałam tego zaakceptować. Któregoś dnia przyszła do mnie koleżanka i powiedziała, żebym poszła sobie na opalanie natryskowe, które jest następcą solarium. Podała mi adres gabinetu i z ciekawości poszłam. Pani która obsługiwała w tym salonie, wytłumaczyła mi jak to działa i że mają same profesjonalne produkty do opalania natryskowego, które w żaden sposób nie szkodzą skórze, długo się utrzymują i nadają naturalny odcień. Barwniki wykonane są z samych naturalnych dodatków, roślin i tak dalej. To takie jakby ekologiczne solarium, które nikomu nie zaszkodzi. Wybrałam sobie kolor skóry, jaki chciałabym mieć. Nic mocnego, ale też żeby było widać, że jestem opalona. Znalazłam coś dla siebie. Zastanawiałam się, jak ta cała aplikacja będzie wyglądała i trochę się tego bałam, jednak zupełnie niepotrzebnie.

Bardzo szybko uzyskałam ładną, brązową opaleniznę, w której w końcu wyglądam porządnie. Produkty do opalania faktycznie były porządne, bo myłam się już wiele razy, szorowałam, poszłam nawet na basen i jeszcze nic mi nie zeszło, dalej jestem pięknie opalona. To był superpomysł, żeby skorzystać z opalania natryskowego.