Pochodzę z małej miejscowości (ilość jej mieszkańców szacuję na ok. 300 osób). Dotychczas działało w niej parę sklepów (równolegle), natomiast obecnie jest tylko jeden, jedyny. Wydaje mi się jednak, że ten jeden, jedyny sklep stworzył pewną lukę na rynku.

Mój pomysł na sklep i jego wyposażenie

wyposażenie sklepówJak już wspomniałam, jeszcze 2-3 lata temu w mojej rodzinnej miejscowości działały (i jak mi się wydawało, z powodzeniem) 3 sklepy. Niestety nie wiem dlaczego one zostały zamknięte, mogę się jedynie tego domyślać. Teraz pozostał jedynie 1. Zastanawiałam się czy to oznacza, że nie ma już miejsca dla innych sklepów i doszłam do wniosku, że nie. Nadal, bodajże już od 20 lat funkcjonuje piekarnia, w której można kupić ciepłe pieczywo. Jest nawet lokalny zakład krawiecki, który uruchomił sprzedaż online. Wydaje mi się, że tego, co brakuje, a na co byłoby zapotrzebowanie to sklep z artykułami wyposażenia wnętrz. W miejscowości jest dużo pięknych domów, w wielu byłam, w wielu nie. To, co zwraca uwagę to wprost przepiękne firany w oknach – stąd mój pomysł. Przeraża mnie jednak kwota na otwarcie – zasięgnęłam języka w hurtowni oferującej wyposażenie sklepów i ceny mnie przeraziły. Byle regał kosztuje ponad 100 zł. Wolę nawet nie myśleć ile kosztowałoby kompletne wyposażenie, oświetlenie i towar, bo w końcu trzeba coś sprzedawać. Nie ma chyba nic bardziej zniechęcającego klienta jak regały świecące pustkami. U mnie wywołuje to zawsze poczucie zmarnowanego czasu, że w ogóle wstąpiłam do takiego sklepu.

Niemniej jednak jestem zdania, że sklep oferujący artykuły wyposażenia wnętrz to dobry pomysł na biznes nawet w małej miejscowości. Ze względu na brak odpowiednich środków finansowych ja z niego raczej nie skorzystam, ale mam nadzieję, że może ktoś z Was drodzy czytelnicy, podchwyci ten pomysł.