Prostą zasadą jest, że kiedy jesteśmy chorzy, udajemy się do lekarza. Ten przepisuje niezbędne medykamenty i z reguły po kilku dniach objawy choroby przemijają. Problem pojawia się, kiedy pacjentowi nie tylko doskwiera jakaś choroba czy ból, ale też wewnętrzny niepokój, smutek czy przygnębienie. Jak sobie z nimi radzić?

Wewnętrzna odnowa, czyli leczenie duchowe

uzdrawianie duchoweNa dolegliwości związane z odczuwanymi emocjami nie ma za bardzo lekarstw. Oczywiście w tym przypadku nie bierze się pod uwagę depresji lub innych poważniejszych chorób natury psychicznej. Kiedy tradycyjne formy leczenia zawodzą, przychodzi czas cudów, czyli wdrażanie metod leczenia niekonwencjonalnego. Do nich z pewnością można zaliczyć uzdrawianie duchowe, które pozwala oczyścić umysł z wiszącej nad nim złej aury. Wbrew pozorom takie leczenie, zwane też cudami przez osoby, które nie do końca wierzą w ozdrowienia dzięki tym technikom, może być zastosowane również w stosunku do osób, które borykają się z ciężkimi chorobami, złamaniami i nie tylko. Po takim uzdrowieniu pacjent czuje się znacznie lepiej, ma więcej chęci do życia i zyskuje dodatkową energię, która została przekazana przez terapeutę. No właśnie — a kto wykonuje takie „zabiegi”? Za leczenie duchowe odpowiadają między innymi bioenergoterapeuci, czyli osoby, które praktykują przekazywanie niewidocznej energii drugiemu człowiekowi, co podbudowuje jego organizm.

Taka metoda leczenia może brzmieć dość niewiarygodnie, jednak mimo braku dowodów na istnienie tej niewidzialnej energii, wciąż przypisuje się jej działanie lecznicze. Co ciekawe, bioenergoterapia nie musi być przeprowadzona bezpośrednio przy pacjencie (na przykład poprzez dotyk) — leczenie jest skuteczne również na odległość bez żadnej granicy kilometrów.